





















































































Polonization of PRS-500 - spolszczenie PRS-500
I’ve been asked for a polish description of the process. Here it is, for everyone interested in the topic. This is more or less a polish translation of this post, and a couple of other posts. The original author is boroda from the above forum, here I merely describe the steps as I carried them out. Hope this helps those that
didn’t have obligatory russian at school!
Najprościej po prostu wziąć gotowy rosyjski image - tam są zawarte również polskie czcionki. Wtedy dekompresję/kompresję można sobie darować.
Potrzeba:
a) eBook_041.zip, w nim jest skompilowany ebook.exe i potrzebne dll’e
b) turn_on_update.zip - do flashowania sony reader wersja 1.0.02.01300
c) cramfs-tools.zip, cramfs tools, skompilowane pod cygwin, do odpalania w dosie (zawiera potrzebne dlle), jeśli chcesz robić własny image.
d) jeśli nie chcesz,
tu jest image dla sony reader wersja firmware 1.0.02.01300. Zawiera już polskie litery (i całą masę innych, w sumie ma 616 znaków, oryginalne fonty mają coś koło 380)
e) Jesli chcesz użyć d), tu jest update do pc connect software
f) Jeśli chcesz robić własną czcionkę, tu jest uaktualnienie readera wersja 1.0.02.01300 - a w nim jest oryginalny image.
g) karta SD.
Opis dotyczy sony readera z firmware 1.0.02.01300, nie z poprzednim, a zapewne nie z następnym!
0. Dla bezpieczeństwa warto sprawdzić, czy reader odpowiada na polecenia przez USB. Można na próbę zrobić ebook ls /proc. Jeśli nie pokaże sie spis katalogów, znaczy że coś jest nie tak. Nie kontynuować!
1. Otworzyć uaktualnienie do readera w winrar i skopiować cramfs.Fsk.img.
2. Rozpakować plik: cramfsck.exe -v -x opt -d opt.dt cramfs.Fsk.img
3. W katalogu \opt\sony\ebook\FONT są czcionki, w nich jest ogonek, acute i “kropka nad”, a więc wszystko, co trzeba, żeby dorobić 12 polskich znaków (ł,ć i ó już są).
4. Ostatecznie, z lenistwa, do oryginalnych fontów dokopiowałem te 12 brakujących znaków z rosyjskiego image. W stosunku do oryginału, rosyjski image ma zamiast czcionki “Courier10 BT”, “Courier10 Win95BT”, dlatego jest dodatkowo zmieniony plik kconfig.xml. Jeśli się używa oryginalnych czcionek, jedyne co wymaga zmiany, to same czcionki.
Jak już masz te dodatkowe 12 literek, trzeba podmienić czcionki i skompresować. mkcramfs -D opt.dt opt opt.fs
5. Rozzipować b) na kartę SD (z zachowaniem podkatalogów!)
Te kroki wymagają pewnego zgrania czasowego, przeczytaj zanim wykonasz, a nie “w trakcie”!
6. Odłączyć urządzenie od USB, włożyć kartę do Readera.
7. Po chwili, gdy reader odczyta kartę, pokaże się ekran “Run script”. Wciskamy 5, żeby odpalić skrypt.
8. Jak tylko readerowi zgaśnie ekran, wyjmujemy kartę, i podłączamy do USB. Czekamy aż wejdzie w recovery mode. Po reboocie, na ekranie powinno się pojawić “Updating Firmware now…”
9. W okienku dosa, odpalamy ebook pwrite "Fsk" opt.fs, to powinno wgrać nowy image. Pojawią się informacje o błedach, jakoby można je zignorować (zignorowałem i jakoś mi działa, co nie znaczy że będzie działać Tobie, na wszelki wypadek ostrzegam)
10. Przełączyć reader w normal mode: ebook um normal . Nie odłączać od komputera i poczekać aż się reader zresetuje. To by było na tyle z readerem.
11. Jeszcze tylko trzeba uaktualnić connect software - wrzucić czcionki do katalogu
C:\Program Files\Sony\CONNECT Reader\Data\fonts. Jeśli użyłeś rosyjskiego image, wgraj z zipa e) czcionki do
C:\Program Files\Sony\CONNECT Reader\Data\fonts, a kconfig.xml do
C:\Program Files\Sony\CONNECT Reader\Data\bin
12. Koniec!
13. Caveat emptor! Nie odpowiadam za to co się stanie jeśli się powtórzy wszystkie kroki.
Update: Powyższy opis ma wartość czysto historyczną, bo jest universal flasher do PRS-500. Wnioskując z dyskusji w wątku powinien działać również z firmware 1.0.03.07170.


Wielkie dzięki !!!! Za kilka dni Sony Reader dotrze do mnie z USA ( jest już w drodze :) Wiedziałem, że będzie problem z polskimi czcionkami, a dzisiaj znalazłem Twoje tłumaczenie opisu dodania naszych ogonków. Mam nadzieję, że nie “uda” mi się popsuć czytnika. Przed chwilą sprawdziłem, na stronie Sony nie ma nowszego firmware od tego z opisu, a to już połowa sukcesu ! Podziekowania dla boroda !
Prawdopodobnie nie powinno się nic złego stać, ale na wszelki wypadek, tu jest “recovering from catastrophic failure”
Mikołaj, mam taki problem. Próbuje zainstalowac rosyjski image, niestety instalacja w pewnym momencie staje w miejscu ( szkoda, że nie mam jak przesłac zrzutu), koniec wyglada tak: Are you SURE you want to proceed ? [n] Oczywiście w okienku Dosa. To wszystko, i dalej ani rusz. Dlaczego mam tylko [N] do wyboru ? Na Y też żadnej reakcji, wszystko zaczyna sie od nowa … Proszę o pomoc …
“Wszystko zaczyna się od nowa”? To znaczy co się własciwie dzieje? Jak mnie pamięć nie myli, żaden komunikat w stylu “ok” nie wyskakiwał. Po prostu pojawiał się dos prompt i tyle. W zeszłym tygodniu pojawił się “universal flasher”, który nie korzysta z usb. Zawsze możesz spróbować tego…
Pisząc “od nowa” miałem na myśli to, że znowu pojawia się: c:\ebook … Ja też nie mam nic w stylu OK :)Spróbowałem również “universal flaschera”,w reeaderze przybył mi zegarek, ale ciągle nie mam polskich czcionek, nawet gdy skopiowałem czcionki z “PC Connect Update” do katalogu font na karcie SD. Cóż użycie Universal Flaschera wydaje się dużo prostsze od poprzedniej metody, niestety nie wiem co przeoczyłem. Na razie radzę sobie tak, że w pliku txt robię duży i pogrubiony rozmiar czcionki, to przerabiam na PDF i mam bardzo wyraźny tekst z polskimi literkami na readerze.Wolałbym jednak w pełni wykorzystać to, że reader czyta nie tylko pliki PDF. Co robię źle ? Postępuję zgodnie z nieskomplkowaną przecież instrukcją, najpierw 5, potem 6 i na koniec 9 …
Powiem szczerze że plików txt nawet jeszcze nigdy nie próbowałem, bo wszystko przerabiam na lrf w bookdesignerze (bookdesigner.org). Może potrzebny jest jakiś specjalny format plików txt? Spróbuj przerobić txt na lrf, może to zadziała.
Dzięki, trzeba było od razu napisać o Bookdesignerze ( nawet nie wiedziałem, że taki program istnieje). Przed chwilą przerobiłem plik txt pod Sony Readera. Program jak na początek przytłacza troszkę ogromem funkcji, ale efekt końcowy jest rewelacyjny ! I wreszcie z polskimi literkami ! Jeszcze raz dziękuję :) Pozdrawiam
Witam
tez chce scaignac sony readera ze stanow. Ale nie bardzo czaje o co chodzi z tymi polskimi znakami? Da sie w koncu podmienic firmware czy nie? Czy trzeba jakos specjalnie kompilowac pdfy przed wgraniem? napiszcie jaki najwiekszy problem pojawia sie przy przerzucanai tych polskich czcionek?
pozdrawiam
Sony reader nie ma polskich znaków. W tej sytuacji jeśli chcesz widzieć polskie litery, to musisz albo:
a) mieć pliki które zawierają czcionki embedded
b) podmienić w readerze czcionki
W przypadku a) przewracanie strony trwa kilka sekund, można się przyzwyczaić do zmieniania strony zanim doczytasz do końca, ale to trochę irytujące. W przypadku b) w plikach lrf (bo tylko takie próbowałem, dlaczego? o tym dalej) zmienienie strony trwa tak na oko mniej niż sekundę (bliżej sekundy niż zera :-D)
Opisałem przypadek b), w międzyczasie ukazał się flasher i on pozwala to samo zrobić prościej (jeszcze go nie używałem).
Poszukaj na http://mobileread.com w forum sony portable reader jest sporo dyskusji na ten temat.
Ponieważ większość plików i tak trzeba przerabiać (strony A4 na 6-cio calowym ekranie są “czytelne inaczej”), więc beletrystykę najłatwiej jest od razu przerobić do lrf w bookdesigner http://wiki.mobileread.com/wiki/Book_Designer
Rzeczy bardziej skomplikowane (zawierające tabele czy wykresy) trzeba zaatakować inaczej, np. pdfrasterfarian.
Tu jest spis różnych narzędzi do konwersji: http://wiki.mobileread.com/wiki/E-book_conversion
Polecam użycie Universal Flashera - to naprawdę proste i szybkie.Najpierw próbowałem metody, którą opisał Mikołaj na początku, Niestety udawało sie tylko do pewnego momentu, później wszystko sę zawieszało. Na szczęscie w tym samym czasie pojawił się Universal Flasher ( o nim też wiem dzieki Mikołajowi :)Wreszcie sie udało :) Następnie przeróbka BookDesignerem na pliki Irf. To wszystko … Są polskie literki :)
Mikołaj napisałeś:” Powyższy opis ma wartość czysto historyczną, bo jest universal flasher do PRS-500. Wnioskując z dyskusji w wątku powinien działać również z firmware 1.0.03.07170.” Czy mógłbyś podać linka ? Właśnie zepsuł mi się czytnik, obawiałem się utraty praw gwarancyjnych więc zainstalowałem nowsze firmaware.Utraciłem polskie literki, a po powrocie z naprawy chciałbym je odzyskać…
http://projects.mobileread.com/reader/users/igorsk/sd_flash_1.2.zip
Oto instrukcja która pomogła mi, polecam 100% działa i cieszę się tą zabawką ;)
1. Jako że w chwili obecnej nie ma jeszcze oprogramowania dedykowanego na PRS-505, które pozwalałoby na bezpieczne zmiany oprogramowania sterującego urządzeniem zapomnijmy na razie o grzebaniu w samym urządzeniu przy pomocy np programu Flasher kolegi Igorsk’a. Mowię to z punktu widzenia laika, który w razie złego użycia skryptów nie będzie sobie w stanie sam poradzić z przywróceniem działania.
2. Jedynym poprawnie funkcjonującym rozwiazaniem jest konwersja naszych eBooków z postaci np doc, rtf, txt, html, pdf do formatu lfr z dołączeniem wybranych przez nas czcionek z polskimi ogonkami.
3. Do poprawnej konwersji i poprawnego wczytywania plików do czytnika potrzebne będą nam dwa programy:
- eBook Library znajdujący sie na płycie CD dostarczonej wraz z urządzeniem
- BookDesigner - świetny program naszych sąsiadów z Rosji
4. Instalacja pierwszego z nich to oczywiście drobnostka bierze się płytke CD, instaluje i po kłopocie. Co do drugiego trzeba już być bardziej czujnym i poza instalacją głównego programu w wersji 4.0 (BookDesigner 4.0), trzeba sobie ściągnąć najnowszy upgrade i samemu skopiować znajdujace się tam pliki z całą zawartością podkatalogów do katalogu gdzie uprzednio zainstalowaliśmy podstawową wersję programu. Sama instalacja ver. 4.0 nic nie da bo wszystkie potrzebne i interesujące nas Polaków opcje znajdują się właśnie w tej aktualizacji.
http://www.mobileread.com/forums/sho…t=bookdesigner
Pod powyższym linkiem kolega JSWolf z tego forum zamieścił niezbędne pliki potrzebne do zainstalowania programu BookDesigner.
Trzeba sobie ściagnąć dwa z nich: BookDesigner40.zip oraz Bookdesigner2007-07-30.zip
link do pobrania:
http://www.mobileread.com/forums/showthread.php?t=11786
można również bezpośrednio wejść na stronę twórców programu i tam znależć potrzebne pliki i dodatkowe informacje. Ja miałem dziwną reakcję explorera na tą stronę i w większości textu wyświetlał mi “krzaczki” http://www.bookdesigner.org
5. Jak już mamy obydwa programy zainstalowane przechodzimy do najważniejszej rzeczy czyli samej konwersji.
Po pierwsze trzeba poprawnie skonfigurować ustawienia programu BookDesigner. Po uruchomieniu go otwieramy okno Settings albo poprzez wciśnięcie ikonki śrubokręta lub klawisza F9 lub też z głównego menu Configuration-> Settings. Na samym dole po lewej stronie otwartego okna znajduje się opcja “book language”, którą ustawiamy na Polish.
Po ustawieniu właściwego języka możemy wczytać jakąś swoją książkę lub dokument - program w trakcie wczytywania robi jakieś magiczne transformacje, status bar na samym dole programu wyświetla tajemnicze informacje o tym co wyprawia z naszym dokumentem i na końcu Bah ! wyświetla się nasz dokument w oknie. Jeśli nic dodatkowo nie grzebało się w ustawieniach to domyślnie program po wczytaniu pierwszą linijkę textu traktuje jako nazwę autora pozycji a drugą jako tytuł. Jeśli w naszym wczytanym dokumencie te pierwsze dwie linijki były czymś innym niż nazwa autora i tytuł ksiażki należy to zmienić. Najlepiej ręcznie wpisać sobie na samej górze jako pierwszą linijkę textu autora, następnie dwa razy kliknąć na napisanym texcie aż się cały “podświetli” i wcisnąć ikonę “book author” w dodatkowym oknie przyklejonym do głównego okna programu BookDesigner po prawej stronie. Taka samą czynność powtórzyć z drugą linijką textu wybierając teraz ikonę “book title” z okna .
OK … wstępnie mamy przygotowany text do konwersji do formatu lfr.
Zapisujemy jeszcze nasz dokument do nowego katalogu File -> Save As.
Wybieramy z głównego menu opcje Make eBooks -> Sony Reader (lrf).
Wyświetla nam się okno konwersji dokumentu i tutaj najważniejsza jest zakładka “styles” gdzie utala się jakie fonty i w jakich wymiarach będą wyświetlać naszą książkę w czytniku. Po prawej stronie jest pole “external fonts” to jest własnie klucz do poprawnego wyświetlania naszych książek z polskimi ogonkami. Przyciskamy “add” i wybieramy fonty z polskimi literami np Arial, Times New Roman, Courier New lub inne jakie nam się podobają. Jedną rzecz jaka zauważyłem to fakt że jeśli ma się fonty z dodatkiem w nazwie “CE” co pewnie oznacza Central Europe to reader z takimi fontami nie wyświetlał mi polskich znaków. Jak wybierałem fonty bez tej końcówki w nazwie, wszystko wyświetlało się poprawnie. A więc wybieramy 3 fonty z polskimi czcionkami ale bez “CE” w nazwie (przynajmniej tak bylo u mnie).
Po tych operacjach powinniśmy mieć w polu external fonts 3 wybrane fonty. Pewnie i wystarczy jeden font ale wtedy text nie będzie wyglądał ciekawie.
Teraz właśnie wybrane przez nas dodatkowe polskie fonty musimy przypisać do elementów textu. Do tego służy lewa strona okna i kolumna “font” gdzie zmieniamy domyślne przypisania fontów na nasze własne.
Po tych zmianach najlepiej zapisać sobie ustawienia - na samym dole okna jest pole “settings”. W tym polu wybieramy “save”, podajemy jakąś własna nazwę ustawień np eBookPL i zapisujemy.
Po zmianie fontów przechodzimy jeszcze do zakładki “e-book” - pierwszej u góry po lewej stronie okna. I tutaj uwaga co do autora i tytułu książki. Jeśli w nazwie autora bądź nazwie tytułu książki będą polskie znaki to moim zdaniem należy je zamienić na odpowiedniki bez polskich ogonków a to dlatego że w po wczytaniu ksiażki do czytnika, w liście książek tam gdzie sa polskie litery pojawiać się będą jak ja to nazywam “krzaczki”. To pewnie dlatego że właśnie nic nie zmienialiśmy w samym czytniku a on do obsługi menusów itp używa swoich wewnętrznych fontów bez polskich znaków.
Jeszcze jedna uwaga jest taka, że domyślnie program BookDesigner zapisuje konwertowany plik z nazwą jaka występuje w polu “title” czyba że sami sobie tą nazwę pliku zmienimy. Jeśli nie usuniemy polskich liter z tytulu to w nazwie zapisywanego pliku w miejsce polskich fontów bedą … co ? krzaczki
OK … teraz jesteśmy przygotowani do konwersji … wciskamy “make” i zaczynają się magiczne operacje, konwersje, przeliczania i na koncu konwersja wieńczona jest efektownym dźwiękiem strzału .. chyba z kałasza ?
Tutaj oczywiście jeszcze powinno się przed konwersją ustawić właściwy katalog do którego zapisywany będzie końcowy plik.
Mamy w koncu nasza książkę zapisaną w formacie lfr czyli z tego co się tutaj pobieżnie zorientowałem na forum, formacie stworzonym przez sony na potrzeby swojego czytnika.
Książkę zapisywać w czytniku polecam poprzez ichniejszy program eBook Library ponieważ jak zauważyłem ten program robi jeszcze jakieś wstępne formatowanie textu, co powoduje że po wczytaniu do readera szybko możemy przystąpić do czytania. Jeśli pominiemy tą drogę i bezpośrednio skopiujemy książkę do pamięci czytnika to on czasem bardzo długo robi sobie formatowanie textu książki co może wyglądać w ogóle jak “zawieszenie” urządzenia. Nie wiem co urządzenie robi wstępnie formatując text ale najwyraźniej jeśli wczytuje się książki poprzez eBook Library to ten program wyręcza urządzenie w formatowaniu i już przesyła gotowy plik do czytania.
Tak mniej więcej wygląda przebieg konwersji do książki, którą od teraz 0bez problemu z polskimi znakami można czytać na PRS-505. Oczywiście docelowo pewnie najlepiej jest zmienić samo oprogramowanie czytnika na obsługujące polskie czcionki ale to dopiero wtedy jak się pojawi sprawdzone i przetestowane narzędzie, którego na razie brakuje. Jeśli powstanie takie narzędzie do polonizacji czytnika to wtedy odpada cała procedura dodawania fontów przy konwersji do formatu lfr, który moim zdaniem pozwala na najlepsze wyświetlenie textu na naszym czytniku zwłaszcza że format ten został opracowany przez producenta naszego urządzenia.
Życzę wszystkim miłej lektury i przyjemnego korzystania z nowej zabawki
Otóź to co piszesz to nie całkiem prawda. Są nie tylko dwie metody uzyskania polskich liter - prócz Universal Flashera i “bezinwazyjnej” external fonts, jest metoda trzecia, również bezinwazyjna. Trochę o każdej z nich:
a) flasher

No cóż, nie będę ukrywał że ona mi najbardziej pasuje - flashowałem prs-500 i prs-505 (choć ten drugi z duszą na ramieniu) i jakoś działają.
Z flashowaniem zawsze związane jest ryzyko “scegłowania readera”, czyli wyrządzenia jakiejś nieodwracalnej szkody. Zwykle jeśli wgrany firmware nie działa, możliwe jest wrzucenie oficjalnego firmware i problem z głowy. Oczywiście zwykle nie znaczy zawsze :-), więc pewne inherentne ryzyko istnieje. W przypadku prs-505 do tego zwykłego ryzyka, przez długi czas dochodziło drugie, wynikające z braku oficjalnego firmware - to skutecznie ograniczało możliwośc powrotu do dobrego firmware. Sam przez długi czas się wstrzymywałem z kupnem prs-505, właśnie z tego powodu. W końcu i tak pękłem, kupiłem i zaryzykowałem - komentarze na mobileread.com były zachęcające - podmiana firmware przebiegła bezproblemowo. Teraz do miesiąca jest nowy oficjalny firmware, więc to drugie zagrożenie praktycznie znikło. Rzecz jasna, każdy sam musi ocenić czy stare “zwykłe” ryzyko mieści się w jego granicach komfortu psychicznego :-).
Gwoli ścisłości, tu jest najnowsza wersja flashera:
http://www.mobileread.com/forums/showthread.php?t=26831
W wątku jest image z cyrylicą, który zawiera też polskie litery.
b) external fonts (podejrzewam że to się nie kwalifikuje do kategorii “dla laika”)
Wyobaźmy sobie że kiedyś jednak zdecydujemy się na zmiane firmware, albo może kiedyś zdarzy się cud i Sony wypuści reader z polskimi czcionkami.
Bez sensu te same pliki znowu konwertować, najlepiej byłoby wyciąć external fonts z pliku lrf. Jak to zrobić:
0. Przede wszystkim przygotować się zawczasu. I podczas konwersji w bookdesignerze, NIE wybrać przypadkiem poniższej opcji, każdy inny header jest OK, title+author jest DEFINITYWNIE OUT:
1. Zaopatrzyć się w kilka narzędzi:
LRS to LRF converter (http://www.msh-tools.com/ebook/downloads.html)
lrf2lrs (http://www.mobileread.com/forums/showthread.php?t=8788) (i pythona, lrf2lrs jest w pythonie)
jedit (http://jedit.org), Trzeba w opcjach ustawić UTF-16LE, jak mnie pamięć nie myli w dwóch miejscach - global i buffer options.
2. Bierzemy nasz plik i zamieniamy z powrotem na lrs (lrs to format pośredni, z którego jest generowany lrf) >lrf2lrs.py naszplik.lrf
Opisany w 0) header=title+author powoduje błąd w lrf2lrs, łatwiej go unikać vide 0), niż potem dłubać przy lrf2lrs.py, szczególnie że program nie cierpi na nadmiar komentarzy…
3. OK, więc lrf2lrs wypluł plik lrs, thumbnail, może jakieś obrazki czy fonty.
4. Otwieramy naszplik.lrs w jedit i szukamy nazwy naszych czcionek. Są dwa miejsca gdzie je znajdziemy:
tag RegistFont, gdzie jest deklaracja czcionki oraz w tagi TextStyle.
5. Wywalamy tagi RegistFont, a w TextStyle podmieniamy fontfacename na nazwy wbudowanych czcionek (czyli Dutch801 Rm BT Roman,Swis721 BT Roman, bądź Courier 10 BT Roman czy Courier 10 Pitch Win95BT jeśli używamy radzieckiego image)
6. Jeszcze musimy trochę plik wyczyścić i podmienić wszystkie html entities na odpowiadające im znaki (vide http://htmlhelp.com/reference/html40/entities/ )
7. Konwertujemy z powrotem na lrf.
W porównaniu z tym ile trwało eksperymentowanie z edytorami, które w nieoczekiwany sposób obsługują UTF-16LE, ta procedura to pryszcz :-)
c) Zostawiłem na deser. Czcionki można podmienić bez zmiany firmware: http://www.mobileread.com/forums/showthread.php?t=20644
Nie próbowałem - Never touch a running system! :-P